Przemówienie Komendanta Straży Miejskiej w Milanówku
z okazji Święta Straży Gminnej, 29 sierpnia 2026 r.
Szanowny Panie Burmistrzu, Szanowny Panie Przewodniczący, Szanowni Goście, drodzy mieszkańcy Milanówka, a przede wszystkim Wy, drogie Strażniczki, Strażnicy oraz pracownicy Straży Miejskiej w Milanówku,
29 sierpnia to dzień szczególny. Dokładnie 29 lat temu, w 1997 roku, Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwalił ustawę o strażach gminnych. To akt prawny, który wszedł w życie 1 stycznia 1998 roku i dał naszej formacji ramy prawne, godność zawodu i miejsce w systemie ochrony porządku w państwie.
15 stycznia 1991 roku pierwsi strażnicy miejscy w naszym mieście-ogrodzie wyszli na ulice. Milanówek był jedną z pierwszych gmin w Polsce, które postanowiły wziąć odpowiedzialność za porządek i bezpieczeństwo swoich mieszkańców we własne ręce, zanim jeszcze prawo krajowe nazwało to, co robimy, po imieniu. To znaczy coś ważnego: Milanówek nie czekał na przepisy. Milanówek słuchał mieszkańców.
Dziś, w 2026 roku, obchodzimy 35. rocznicę powstania naszej straży. 35 lat obecności na ulicach, w parkach, przy szkołach. To lata, w których zmieniały się mundury, sprzęt i ludzie, ale nie zmieniło się jedno: nasze zobowiązanie wobec tych, którym służymy.
Skąd wyrosła nasza służba
Warto w tym dniu spojrzeć wstecz. Straże miejskie nie są polskim wynalazkiem ostatnich dekad. Ich korzenie sięgają średniowiecznych miast, gdzie strażnicy pilnowali porządku, czystości i bezpieczeństwa mieszczan. W dawnej Rzeczypospolitej funkcje te pełnili hutmani i instygatorzy. Po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku powstała Policja Komunalna, podlegająca samorządom, zanim została wchłonięta przez Policję Państwową.
To pokazuje jedną rzecz: idea strażnika blisko mieszkańca, strażnika, który zna swoją ulicę i swoich sąsiadów, jest w naszej historii głęboko zakorzeniona.
Podziękowanie
Zanim powiem, dokąd zmierzamy, chcę powiedzieć wprost: dziękuję. Dziękuję każdemu i każdej z Was za dyżury w mróz i upał, za rozmowy z mieszkańcem, który potrzebował po prostu, żeby ktoś go wysłuchał, za stanowczość wobec tych, którzy łamią zasady, i za cierpliwość wobec tych, którzy po prostu się pogubili. To, co robicie, często jest niewidoczne, dopóki nie jest potrzebne. A wtedy okazuje się bezcenne.
Dziękuję także Panu Burmistrzowi i Wysokiej Radzie za zrozumienie, że bezpieczeństwo to nie koszt, lecz inwestycja, a także za konsekwentne wspieranie naszej formacji. Dziękuję wszystkim służbom ratowniczym i porządkowym, bo w trudnych sytuacjach nie działamy osobno, tylko ramię w ramię.
Pragnę podziękować również Waszym rodzinom i najbliższym, żonom, mężom, dzieciom, rodzicom. Za wyrozumiałość, gdy weekendy, wieczory i święta wypadały na służbie.
Za cierpliwość w dni, gdy trudna interwencja wracała z Wami do domu.
Ta służba nie kończy się na progu jednostki, a oni wiedzą o tym najlepiej. Bez ich wsparcia nie byłoby nas tutaj i chcę, żeby to dziś wybrzmiało. Proszę Was, przekażcie im te podziękowania w moim imieniu.
Zmiana, która nadchodzi i którą już wprowadzamy
Świat wokół nas przyspiesza. Mieszkańcy oczekują dziś szybszej reakcji, lepszej komunikacji, konkretów zamiast obietnic. Dlatego konsekwentnie wdrażamy cyfryzację naszej pracy, nie dla samej nowoczesności, ale po to, żeby lepiej rozumieć, co dzieje się w naszym mieście, i żeby szybciej reagować na zgłoszenia mieszkańców.
Żeby tego dokonać, niezbędne są nowe pojazdy, nowe umundurowanie, sprzęt komputerowy, a w przyszłym roku nowy budynek, który stanie się naszą siedzibą. To nie deklaracje, to rzeczy, których będziecie mogli dotknąć.
Jest to potrzebne, aby zgłoszenie o dzikim wysypisku, o niebezpiecznym psie, o źle zaparkowanym samochodzie blokującym drogę wozowi strażackiemu czy karetce nie czekało godzinami, tylko było załatwione, zanim problem urośnie.
Ale pamiętajmy, że żaden system informatyczny czy automatyzacja nie zastąpi strażnika, który zna z imienia panią z osiedla, wie, który sklepikarz potrzebuje pomocy i pamięta, że w tym domu mieszka samotny senior, do którego warto zajrzeć. Cyfryzacja ma nam dawać czas i informację, a resztę robimy my, ludzie na ulicy.
Bliskość i konsekwencja, dwie strony tego samego munduru
Chcę, żebyśmy byli dla mieszkańców Milanówka kimś, do kogo można podejść bez obawy. Kimś, kto wysłucha, doradzi, pomoże w trudnej sprawie: w sąsiedzkim sporze, przy zgubionym psie, przy awarii, na którą nikt inny nie zareagował. Bliskość ma być naszą codziennością, nie sloganem.
Ale bliskość nie oznacza pobłażliwości. Tam, gdzie trzeba być stanowczym, bądźmy stanowczy. Tam, gdzie prawo jest łamane świadomie i wielokrotnie, gdzie ktoś testuje naszą cierpliwość, licząc na to, że odpuścimy, tam musimy być konsekwentni, bez wahania, bez taryfy ulgowej. Szacunek do munduru buduje się właśnie na tej równowadze: życzliwość dla tych, którzy jej potrzebują, i twarda, przewidywalna reakcja wobec tych, którzy łamią zasady.
Chcę też, żeby strażnik w Milanówku był gospodarzem tego miasta. Gospodarz to ktoś, kto nie przechodzi obojętnie obok wyrwanej deski w ławce, przewróconego znaku, przepalonej lampy czy śmieci porzuconych w parku czy w lesie, bo to jego podwórko, nie cudze.
Strażnik to ktoś, kto zauważa, że w tym miejscu coś się psuje, i reaguje, zanim mieszkaniec będzie musiał o tym poinformować. Milanówek jest miastem-ogrodem i to zobowiązuje: dbajmy o to, co tu jest, o zieleń, o porządek, o wspólną przestrzeń, którą zostawimy tym, którzy przyjdą po nas.
Ale gospodarz dba nie tylko o rzeczy. Dba o relacje. O to, żeby po interwencji dało się jeszcze powiedzieć sobie dzień dobry. Żeby każdy mieszkaniec, sklepikarz, nauczyciel, sąsiad z drugiej strony sporu czuł, że został potraktowany po ludzku, nawet jeśli decyzja była dla niego niekorzystna. Zaufanie buduje się latami, a traci jedną nieuprzejmą rozmową. Dlatego proszę Was: bądźmy w tym mieście gospodarzami, nie gośćmi.
Dokąd zmierzamy
Nasze cele na najbliższe lata są jasne. Chcemy być formacją, która rozumie miasto lepiej niż ktokolwiek inny, dzięki danym, dzięki analizie zgłoszeń, dzięki temu, że wiemy, gdzie i kiedy problemy się pojawiają, zanim staną się kryzysem. Chcemy być szybsi, bo cyfrowe narzędzia i lepsza organizacja pracy pozwalają nam docierać tam, gdzie trzeba, zanim ktoś zdąży zadzwonić drugi raz. I chcemy być bliżsi mieszkańcom, obecni nie tylko wtedy, gdy coś się psuje, ale też wtedy, gdy po prostu warto porozmawiać, doradzić, zapobiec.
Razem, żeby zajść daleko
Dzisiaj, kiedy patrzę na Was, widzę coś więcej niż grupę funkcjonariuszy w jednakowych mundurach. Widzę zespół. Widzę ludzi, którzy rozumieją, że siła naszej straży nie leży w pojedynczym bohaterskim czynie, ale w codziennej, wspólnej, konsekwentnej pracy, w tym, że jeden strażnik przekazuje zmianę drugiemu, że informacja płynie, że nikt nie zostaje sam z trudną sprawą. To właśnie zespół pozwolił nam przetrwać 35 lat i to zespół pozwoli nam iść dalej przez kolejne dekady i przez wyzwania, których jeszcze nie znamy.
Dziękuję Wam za każdy dzień służby i za to, kim jesteście dla mieszkańców Milanówka.
Z okazji Święta Straży Gminnej życzę Wam przede wszystkim bezpiecznej służby i szczęśliwego powrotu do domu po każdej zmianie, satysfakcji z tego, co robicie, życzliwości mieszkańców oraz dumy z munduru, który nosicie. Bądźmy blisko ludzi. Bądźmy konsekwentni, kiedy trzeba. I idźmy dalej razem, jako zespół, bo tylko tak zajdziemy naprawdę daleko.
Z wyrazami szacunku
Janusz Bismor
Komendant Straży Miejskiej w Milanówku
